Sklep ROCKICE.PL

Matterhorn na trzy sposoby

 

MATTERHORN NA TRZY SPOSOBY


Jeśli poprosimy małe dziecko by namalowało na kartce papieru górę to z dużym prawdopodobieństwem narysuje właśnie kształt Matterhornu. Jego idealna, smukła sylwetka przyczyniła się  dużej popularności i rozpoznawalności dorównującej, a może nawet przerastającej najwyższy szczyt Europy czyli Mont Blanc. Nic więc w tym dziwnego, że górę rokrocznie próbuję zdobyć duże grono alpinistów z całego świata. Na wierzchołek prowadzi wiele dróg wspinaczkowych, jednak jak to zwykle bywa tych zatłoczonych jest zaledwie kilka.

Najbardziej popularną, najlepiej przygotowaną i technicznie najłatwiejszą jest północno-wschodnia grań Hornli.  Alternatywnym celem dla bardziej doświadczonych osób jest południowo-zachodnia grań Lion. Jej długość, mniejsza ilość stałych punktów oraz fakt, że trudniej się z niej wycofać bo prowadzi lekko wznoszącą się granią sprawia, że stanowi sporo większe wyzwanie. Pomijając dużo mniej popularne i trudniejsze granie Zmutt (północno-zachodnia) oraz Furggen (południowo – wschodnia), uwagę wspinaczy z całego świata przyciąga jeszcze jedna droga – północna ściana Matterhornu, która wchodzi o skład Trylogii trzech alpejskich północnych ścian (obok Grandes Jorasses i Eigeru), przez którą przebiega klasyk czyli droga braci Schmid.
 
Grań Hornli (Szwajcarska grań)

Najbardziej popularna, najlepiej przygotowana, najbardziej przystępna i niestety najbardziej…. zatłoczona. Często lekceważona ze względu na stosunkowo niskie trudności techniczne. Głównym wyzwaniem podczas jej pokonywania jest jej długość, momentami nie ewidentny przebieg (szczególnie nas schronem Solvay) oraz kruszyzna, która połączona ze sporym tłokiem bywa bardzo niebezpieczna. Na drodze znajdziemy sporo stałych punktów asekuracyjnych, grubych lin poręczonych oraz punktów zjazdowych, przydatnych przy schodzeniu. Sprzęt wspinaczkowy jaki będziemy potrzebowali to minimum: kask, lekka uprząż, jeśli idziemy w sezonie letnim to lekkie buty z wysoką cholewką i raki, kilka ekspresów rozkładanych, kilka taśm oraz sprzęt osobisty. Pojedyncza lina 40 metrów bez problemu wystarczy, ale jeśli chcemy mieć komfort na zejściu/zjazdach to powinniśmy zabrać linę 60 m. Sama grań jest skalna, ale na zaśnieżoną kopułę szczytową wystarczy nam lekki czekan turystyczny, tj. CAMP Corsa Nanotech 50cm.
 
Grań Lion (Włoska grań)

Zdecydowanie dłuższa i trudniejsza logistycznie grań niż opisana wcześniej grań Hornli. Zaletą jest trochę mniejsza popularność a przy czym mniejsza szansa, ze ktoś zrzuci na nas kamień. Dobrym i popularnym pomysłem jest trawers góry w postaci wejścia granią od włoskiej strony a zejście na stronę szwajcarską. Przez swój charakter samo zejście z powrotem granią Lion zajmie niewiele krócej niż sama wspinaczka. Grań Lion podobnie jak grań Hornli ma skalny charakter, wybierając się na nią w pełni sezonu raki założymy zapewne dopiero w kopule szczytowej, a czekana użyjemy przy wejściu na sam szczyt. Na tę wspinaczkę zabierzemy podobny zestaw sprzętu jak wcześniej, czyli kask, lekka uprząż, lekkie buty z wysoką cholewką, raki stalowe, kilka ekspresów i taśm, sprzęt osobisty a także dodatkowo kilka kości mechanicznych małych i średnich, linę pojedynczą ok. 60 metrów i techniczny czekan alpejski, tj. : CASSIN X-LIGHT z młotkiem. Warto też zabrać kilka dużych zakręcanych karabinków, aby móc wpinać się do stałych lin poręczowych napotkanych po drodze.

Droga braci Schmid (Północna ściana)

Ta opcja wejścia na szczyt Matterhornu różni się zdecydowanie od dwóch wcześniej wymienionych. O ile wcześniej mieliśmy do czynienia z zaawansowaną turystyką lub fragmentami z prostym wspinaniem to teraz mówimy o klasycznych alpinizmie. Droga ma niesamowitą historię – dwoje braci Franz i Toni Schmid przyjechali pod Matterhorn z Monachium na rowerach w 1931 roku. Po 34 godzinach wspinaczki stanęli szczęśliwie na szczycie, za co rok później – w 1932 roku dostali złote medale na olimpiadzie w Los Angeles.

Droga prowadzi nas przez północną ścianę najbardziej logicznymi formacjami po skosie w prawo. Wspinanie ma charakter lodowo-śnieżny z niewielkim fragmentem mikstowym w środku ściany i końcówką, która na szczyt wyprowadza granią Zmutt. Maksymalne trudności techniczne nie są ekstremalne, a o klasie drogi stanowi długość drogi i ciąg umiarkowanie trudnego terenu. Będąc samotnie w ścianie bez innych zespołów, które będą nam wyznaczały kierunek wspinaczki można mieć pewno problemy orientacyjne.
 
Niezbędny sprzęt
 
Sprzęt jaki będzie nam niezbędny to: kask, uprząż wspinaczkowa, sprzęt osobisty, raki do wspinania w lodzie, dwa czekany wspinaczkowe tj. CASSIN X-DREAM, ok. 10 śrub lodowych (większa ilość pozwoli na wspinanie na lotnej asekuracji), zestaw kości, max. 2-3 kości mechaniczne, lina podwójna 60 m. Jeśli planujemy wspinaczkę z biwakiem to musimy zabrać ze sobą cały sprzęt biwakowy. Najlepszy sezon na wspinanie na tej drodze to kwiecień-maj oraz wrzesień-październik.
 
Piotr Sułowski (Alp Studio Centrum Sportów Górskich, http://alpstudio.com.pl)